powracam kolejny raz

Dużo się wydarzyło odkąd zamieściłam tutaj ostatni wpis. Były szczęśliwe chwile i momenty oraz te smutne, które rozdzierają serce na milion kawałków. Zacznę od początku.

W maju obchodziliśmy 80-te urodziny mojej kochanej babci Gabrysi. Solenizantka czuła się dobrze, był tort, rodzina, kolorowe balony, dużo uśmiechów, zdjęć, niekończące się pogawędki, sceny wzruszenia, niespodziewany gość. Było wszystko i wszyscy, których potrzebujemy do szczęścia.

Po urodzinach babci pojechaliśmy do wielkiego świata, do Warszawy :) Bez bicia przyznaję, że byłam w stolicy po raz  pierwszy. Było super. Łazienki przepiękne. Zrobiłam mnóstwo zdjęć. Celem naszej wizyty w Warszawie było ubieganie się o wizę do Stanów Zjednoczonych. Udało się :) Przez 10 lat mogę jeździć do USA.

Maj to dla nas szczególny miesiąc, bo zdecydowaliśmy się na… kupno domu. Dom jest w stanie surowym. Działka mierzy 15 arów. Rosną tam piękne choinki. Jedna jest przed domem i już widzę oczyma wyobraźni, jak przystrajam ją na święta!

Następnym ważnym wydarzeniem był ślub najmłodszego brata mojego męża. Udaliśmy się do woj.wielkopolskiego :) Miło wspominam tą uroczystość.

Wakacje to czas wyjazdu do Lucyny i Jacka. W trakcie weekendu zwiedziliśmy Bydgoszcz, Inowrocław i Toruń. Wow. Spotkanie z Lucyną zawsze dodaje mi wiele sił i chęci do działania.

06.08.2016 odbyły się moje 30-ste urodziny :) Najpiękniejsza imprezka (no poza moim ślubem), w której uczestniczyłam. Byli wszyscy, którzy są ważni w moim życiu i sercu. Niezapomniane chwile.

I nadchodzi 13.09.2016, kiedy dowiaduję się, że babcia zmarła. Odeszła. Moja ukochana babunia, z którą na święta Bożego Narodzenia życzyłyśmy sobie, żeby doczekała mojego dziecka. Nie doczekała. Ciągle chce mi się płakać, krzyczeć. Ta pustka bardzo boli. W dniu pogrzebu babcia mi się przyśniła. Sen nietypowy, ktoś z boku powiedziałby, że wręcz dziwny. Szłam sobie dotykając palcami trumny, a na końcu siedziała babcia, żyła, i żegnała się ze wszystkimi. Tak jak ją zapamiętałam, zawsze uśmiechnięta. I kiedy ja podeszłam do babci to objęłyśmy się i przez łzy powiedziałam babci, że bardzo ją kocham. Na co babcia uśmiechnęła się i odpowiedziała „masz szczęście”. I koniec snu, obudziłam się nie mogąc opanować płaczu.

W październiku polecieliśmy na Hawaje. Mój mąż miał tam konferencję naukową. Połączyliśmy przyjemne z pożytecznym. To były piękne wakacje. Zauroczyłam się Stanami, Amerykanami, ich serdecznością, chęcią pomocy, otwartością. Mogłabym tam zamieszkać. Chociaż na chwilę zapomniałam o smutku z ostatnich dni.

Listopad to czas podejmowania ważnych decyzji. Łatwo nie było, ale od czego ma się dobrych ludzi wokół siebie.  Zmieniam pracę. Uwierzyłam w swoje możliwości, w siebie. Znalazłam nową pracę, od stycznia planuję pójść na kurs niemieckiego, żeby się doszkolić. Wszystko wreszcie zaczyna się układać. Zdrowie nam dopisuje. Czego chcieć więcej?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

taka sytuacja

Przechodzę przez podwórko, na którym beztrosko bawią się dzieci i nagle słyszę krótką wymianę zdań pomiędzy dwoma chłopczykami:

  • Chłopiec nr 1: „Idę w świat ojciec”
  • Chłopiec nr 2: „Osz ty. Masz karę na tydzień”

:)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

22.03.2016

Ostatnio w pracy odmówiłam klientowi obsługi. Była 19:55, a ja o 20 wychodzę z biura i to nie podlega dyskusji. Klient w złości powiedział, abym uważała, bo może mi się coś stać. Następnego dnia leżałam sobie w łóżku oglądając mój ulubiony serial, kiedy usłyszałam huk. Miałam dziwne przeczucie, że to moje auto oberwało. Nie myliłam się. Wyjrzałam szybko przez okno, gdzie stało drugie auto i jakaś kobieta pytała, czy to moje auto. Zbiegłam z 4 piętra. Pani (Ukrainka) przeprosiła mnie na wstępie, za to, że rozbiła mi samochód. Później była policja i przeraźliwe zimno.. Jak można uszkodzić komuś auto, które stoi ładnie zaparkowane na parkingu pod blokiem? A no wystarczy przejechać skrzyżowanie (z zamiarem skręcenia w prawo na krzyżówce) i szybko cofnąć. Policjant uświadomił tą panią, że zabronione jest cofanie na skrzyżowaniu..

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

polska mowa

Tymczasem w mojej pracy na wejściu dzieją się rzeczy niesłychane:

  • Holender mówi: „dziękuję!”
  • Ja: „dzień dobry”, „dobre” :)
  • Holender: „nie dobre!”

I na wyjściu z biura też się dzieje:

  • Belg mówi: „dzień dobry?”
  • Ja: „do widzenia?”
  • Belg: „aaa do widzenia, dziękuję” :)

Doceniam ludzi, którzy się starają, naprawdę!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

marzec

Ameryki nie odkryję – mamy marzec, a co za tym idzie marcowanie… I my, jak na koty przystało wzięliśmy się za robotę. Od męża usłyszałam, że  „rzucam się, jak pstrąg w siatce:) Dzieje się i to lubię!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

nieletnia!

Wczoraj w niemieckim realu pani kasjerka zapytała mnie ile mam lat (kupowałam alkohol hehe). Akurat mąż był ze mną, to się za mnie wstawił, że on zapłaci. I obyło się bez pokazywania dowodu osobistego :oops:

W tym roku kończę 30 lat, więc powyższą sytuację uznaję za komplement ;)

W tymże samym sklepie był regał z wielkiem napisem „Internationale Spezialitaten RUSSLAND” a wśród specjałów były między innymi: wafelki Prince Polo classic i orzechowe, majonez dekoracyjny Winiary, sos czosnkowy Winiary a także masa makowa i kajmakowa firmy Bakalland ;) pozostawiam bez komentarza.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

krzyżówka

Rozwiązywałam kiedyś w pracy krzyżówkę i miałam do odgadnięcia hasło „ryje pod dębem”. Postanowiłam popytać klientów, co tam ryje pod tym dębem. Odpowiedzi zaskakujące i najczęściej padające to:

  • kret
  • dzik
  • jeż
  • ja byłem słaby z polskiego
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

powrót

Nie było mnie tutaj ponad pół roku. O pół roku za długo. Co się zmieniło? W pracy były duże redukcje etatów. Z 7 osób zostawili 4. W międzyczasie, gdy trwały grupowe zwolnienia, my byliśmy na urlopie w Turcji. Taki odpoczynek, ale nie do końca, bo ciągle myślałam co dzieje się w pracy. I to było w sierpniu. We wrześniu mąż poleciał na konferencję do Chin :) W październiku świętowaliśmy urodziny Dawida i teściowej ;) W listopadzie mąż kupił mi nowe autko! Golfa 5, który został nazwany „czarną mambą”. „Klekotka” sprzedałam z łezką w oku (o pierwszej furze nie zapomina się nigdy!). Grudzień minął szybko i bez śniegu, w pamięci utkwiła mi praca w wigilię do 20-stej :/ Oraz odwiedziny Lucyny i Jacka, z którymi witaliśmy Nowy Rok na moście łączącym Polskę i Niemcy. A także rozgrywki w grę Dixit :)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

06.08.2015r.

Dziś są moje 29-te urodziny. Za rok 30-stka. Szybko zleciało.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

.

W ostatnich dniach dotarła do mnie przygnębiająca wiadomość. Osoba, którą kocham nad życie jest ciężko chora. Wyrok? Rak jelita grubego. Pomijam, że złośliwy i z przerzutami. Czasu zostało tak mało, a leczenia póki co nie można zacząć. Bardzo się boję..

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz